sobota, 24 stycznia 2015

 Today I present to you elegant outfit in more casual way and much more youthful, due to the type of shoes - Slip On and white backpack. I diceded to wear again my favorite colors - black and white. 
I love lipsticks! I use them almost everyday. Thanks them I can feel more feminine and confident! Girls/Women - wear them often :)  With such simple and basic look because of the colors, lipstick can change a lot :)

Dziś prezentuję Wam elegancki outfit w bardziej casualowym i zdecydowanie bardziej młodzieżowym wydaniu, ze względu na buty typu Slip On, a także białego plecaka. Pozostałam przy ulubionym miksie kolorów.
Na co dzień i od święta uwielbiam malować usta szminką, jako kobiety możemy poczuć się o wiele bardziej kobieco i pewnie! Dziewczyny - nie rezygnujcie z nich :) Przy tak prostych zestawach i podstawowej kolorystyce zestawu, szminka może dodać trochę "pazura".

 I WAS WEARING:
coat PENNY 
blouse ZARA
pants BERSHKA
backpack PARFOIS
slip on shoes TELLY WAIJL


xoxo, Sandra


czwartek, 22 stycznia 2015

 New post had to appear on the blog this weekend. But as always when I get results of a photoshoot - I just want to show you all! About blogging stuff - I've never belonged to a patient person.
Secondly, I was able to find another excuse to take a moment of a break of study.

About the outfit.
I diceded to wear a combination of my favorite colors - black and powder pink. Very casual daily look, which I love. The height of boots is just perfect - without a fatigue I can move from one city's spot to another. I run in them almost every day. In the end, I was able to invest in a good pair of shoes :) (hey, how classic they are?! :)).
This sweater I bought on a sale. Wonderful powder color, soft in touch ... It is my favorite.
Accessories decided to leave the color of the sweater. I think it fits perfectly into a necklace of fake nacre. 
How do you like the effect of the photoshoot?
Also warmly I invite you to observe my account on Instagram.


Nowy post ukazać się miał dopiero w weekend. Jednak jak to bywa, kiedy już otrzymam efekty sesji zdjęciowej - od razu mam ochotę je opublikować. Pod tym względem nigdy nie należałam do osób cierpliwych. Po drugie udało mi się znaleźć kolejny pretekst, aby zrobić sobie chwilę przerwy w nauce.
Co do outfitu.
Całość postanowiłam pozostawić w mojej ulubionej ostatnio kolorystyce - czerni oraz pudrowego różu. Bardzo wygodny zestaw na co dzień - wysokość obcasów pozwala bez problemu przemieścić się z jednego końca miasta do drugiego. Biegam w nich prawie codziennie. W końcu udało mi się zainwestować w dobre obuwie :) (jakże klasyczne! :)).
Sweterek dorwałam na wyprzedaży. Cudowny pudrowy kolor, miękki w dotyku... Już należy do moich ulubionych :) Dodatki postanowiłam pozostawić w kolorze sweterka. Myślę, iż idealnie pasuje do naszyjnika z masy perłowej.
Jak podoba Wam się efekt sesji?
Zapraszam Was także serdecznie do obserwacji mojego konta na Instagramie.
I WAS WEARING:
sweater ZARA
boots MANGO
pants BERSHKA
necklace H&M
rings H&M
bag MANGO
faux fur CUBUS



xoxo, Sandra.

sobota, 10 stycznia 2015

Last time, when I wasn't on my blog, when I used to do shopping - I all the time had my "must have" list on my mind. Right now I put all attention on very classy and simple things (how I already said in last post ;)). One of the things about which I have long dreamed of was a long, beige coat like this flagship model from MaxMara. In the end, I managed to get him at the beginning of sales, in the first week of December.
Although it is pleasant to the touch, it's unfortunately also quite thin for these winter days.In addition, it has no buttons, just little hook. In Poznan, albeit in vain to look for winter, because the weather is more like in early spring or advanced autumn. 
I decided to present you my first look with my favorite coat, kept in the colors - beige and black. Zara sweater is a real gem, which I already have for good two years.  It might look simply, but gold thread, back slit and lace trim doesn't allow to the set to be too boring and obvious ;) As for the extras - remained on the gold-pearl earrings and vintage purse.
How do you like it? Take these pictures for us was quite difficult because of the strong wind ... I hope that you will appreciate them anyway :) Have a nice evening, dear !! :)

Przez ostatni czas, kiedy nie było mnie na blogu, robiąc zakupy skupiałam się na swojej liście must have. Stawiam na klasykę, prostotę, jak to podkreśliłam w poprzednim poście. Jedną z rzeczy, o jakiej od dawna marzyłam, to dłuższy, beżowy płaszcz niczym ten sztandarowy model od MaxMara. W końcu udało mi się go dorwać na początku wyprzedaży, w pierwszym tygodniu grudnia.
Mimo, że jest przyjemny w dotyku, mięciutki, to niestety także dość cienki jak na zimowe dni. Na dodatek nie posiada on guzików, a jedynie haftkę. W Poznaniu co prawda na próżno poszukiwać zimy, bo pogoda bardziej przypomina mi początek wiosny bądź zaawansowaną jesień.
Postanowiłam zaprezentować Wam mój pierwszy look z ulubionym płaszczem, utrzymanym w kolorystyce beżu oraz czerni. Sweterek z Zary to istna perełka, którą posiadam już z dobre dwa lata. Niby prosty, a jednak złota nitka, rozcięcie z tyłu oraz ozdobna koronka nie pozwalają, aby zestaw był zbyt nudny i oczywisty ;) Co do dodatków - pozostałam przy złoto-perłowych kolczykach oraz vintage torebce.
Jak Wam się podoba? Niestety wykonanie zdjęć było dla nas dość trudne, z powodu silnego wiatru... Mam nadzieję, że mimo to docenicie je :) Miłego wieczoru kochani!! :)
 I WAS WEARING:
coat MOHITO
shoes MANGO
bag VINTAGE BAG
sweater ZARA
pants BERSHKA




xoxo, 
                Sandra

wtorek, 6 stycznia 2015


For the first time since time immemorial, I didn't go with my family for holidays to Polish mountain village where I come from. Be in Poznań gave us the opportunity to visit a number of cafes and restaurants. By the way, I could also meet with my old friends :)
Saturday's evening I spent with my lovely mom and  my younger cousin Kaja (thanks Kaja I got all today's photos ;)). 
During my absence on the blog you could check out my Instagram account (where really often I put my OOTD posts), within the next few posts you probably notice that my style is still moving towards the classics and simplicity. Only sometimes I get up with the idea to splurge a little and put something less "safe". Black is still my favorite color. 
When I create everyday looks, I try to stick to the principle of "three colors", as seen in the pictures. An excellent decorative complement are earrings that I use very often to add to look a little spice. What do you think about it?

Po raz pierwszy od dawien dawna nie pojechałam z rodziną do górskiej miejscowości na święta, skąd pochodzę. Zostanie w Poznaniu dało nam możliwość odwiedzenia kilku kawiarni i restauracji. Przy okazji mogłam też spotkać się z dawno niewidzianymi znajomymi :)
Sobotnie popołudnie oraz wieczór spędziłam z mamą i moją młodszą kuzynką Kają (to dzięki niej powstały zdjęcia z dzisiejszego postu :)). Poszłyśmy na przepyszny obiad, deser, a na końcu udałyśmy się do kina na film pt "Pani z przedszkola". Szczerze go nie polecam, jestem wręcz zawiedziona wydanymi pieniędzmi, bowiem w kinie na pewno znajdziecie o wiele lepsze pozycje filmowe.
Jeżeli podczas mojej nieobecności nie przeglądaliście mojego konta na Instagramie (gdzie notabene umieszczałam tzw OOTD), w przeciągu kilku nadchodzących postów zapewne zauważycie, iż mój styl wciąż zmierza ku klasyce i prostocie. Tylko czasami wstaję z myślą, żeby trochę zaszaleć i włożyć coś mniej "bezpiecznego". Czerń dalej pozostaje moim ulubionym kolorem.
Przy tworzeniu zestawów na co dzień staram się trzymać zasady "trzech kolorów", co widać na załączonych zdjęciach. Świetnym dopełnieniem są ozdobne kolczyki, które wykorzystuję bardzo często, aby lekko urozmaicić look.


I WAS WEARING:
coat ZARA
boots MANGO
bag MANGO
furry hat H&M
scarf H&M
earings H&M
baby blue top STRADIVARIUS
blazer H&M
pants BERSHKA
Jeżeli jesteście łasuchami (przynajmniej od święta ;)), a także pochodzicie bądź aktualnie jesteście w Poznaniu - szczerze polecam Wam najlepszy jaki jadłam od dawna - suflet czekoladowy na Starym Rynku w Punkcie Spornym.


czwartek, 18 grudnia 2014

Nie było mnie tu bardzo długo... Ponad pół roku. Jak dla mnie nawet i rok, patrząc na tę zatrważającą statystykę opublikowanych postów przed moimi "wakacjami".
Wiele razy na Facebooku pisałam, że powrócę. Każde takie ogłoszenie było dla mnie tylko upewnieniem, że już nigdy nie zabiorę się za blogowanie. Jest kilka powodów, dlaczego zaprzestałam publikacji czegokolwiek.
 Lista wygląda mniej więcej tak:
1. Studia + praca - nie oszukujmy się, dorastanie wiąże się z coraz trudniejszymi wyborami. Już nie jestem nastolatką (po raz pierwszy piszę na blogu jako dwudziestolatka!). Obowiązki powoli wkradły się na pierwsze miejsce rzeczy priorytetowych do zrobienia. Blogowanie nigdy nie było dla mnie obowiązkiem, dlatego też spadło o kilka pozycji w dół.
2. Zwyczajne znudzenie się blogowaniem - jakkolwiek źle to brzmi, taka jest prawda. W pewnym momencie po prostu się wypaliłam. Odechciało mi się blogowania. Nawet odwiedzania moich ulubionych blogerek. Co zabawniejsze, moja ostatnia praca wiązała się z blogosferą i zaglądaniem na miliony różnych blogów. Wtedy dostrzegłam, jak wiele blogów jest do siebie podobnych. Dziewczyny potrafią kopiować siebie nawzajem (nawet nie zdając sobie z tego sprawy). Mimo to ostatnio mocno zaczęłam się zastanawiać nad powrotem do blogowania i ponownie posiadania swojej mini przestrzeni w gigantycznym, nierealnym świecie jakim jest Internet.
3. Negatywne opinie na temat polskiej blogosfery - nie ważne jak bardzo asertywną osobą bym była, negatywne opinie na temat polskiej blogosfery oraz najpopularniejszych blogerek zniechęciły mnie. Blogerki zaczęły być negatywnie odbierane przez czytelników jako darmozjady, celebrytki i "wiecznie nic nie robiące, ale mające wyjazdy i noclegi za free". Więcej ich było na stronach plotkarskich niż na własnych blogach. Nie chciałam być tak postrzegana. Większość moich znajomych, którzy nie zajmują się modą, nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, iż posiadam bloga (co niezwykle mi się podoba!).
4. Milion wymówek - brak czasu (a, to już było...), brak sprzętu do fotografowania, trudności w spotkaniu się z ulubionym fotografem, chęć spędzenia czasu poza domem itp. Mogłabym tak pisać i pisać ;)

Pewnego dnia postanowiłam wziąć się za siebie i skończyć z jakimikolwiek wykręcaniem się od planowanych, od dłuższego czasu czynności. Najnormalniej w świecie zatęskniłam za blogowaniem. Na drodze przez ostatnie dwa, trzy miesiące spotkałam masę interesujących ludzi, w tym tych, którzy mają styczność z blogosferą (od blogerów, fotografów po właścicieli butików). Coraz większa ilość takich osób tylko przekonywała mnie do powrotu i robienia tego, w czym zakochana jestem od wielu lat - do blogowania.

Tak jak na samym początku SunnyTulip (możecie zerknąć do archiwum i obejrzeć mój pierwszy post), tak i dziś - blog ten jest i będzie dość lifestyl'owy. Nigdy nie napiszę książki na temat blogosfery, jak się ubierać na co dzień i od święta (moja pani od polskiego z liceum, chyba by się załamała haha! dziennikarka, pisarka ze mnie kiepska), nie będę dążyć do bywania na warszawskich imprezach - to nie mój świat. Blog jest swego rodzaju pamiętnikiem, który mam nadzieję przypadnie Wam do gustu.
Pojawi się kilka nowych kategorii, mam nowe pomysły. Jednak to w swoim czasie.

Nowy wygląd bloga.... Początkowo zakładałam przeniesienie się z blogspota na wordpressa, przy okazji diametralnie zmieniając wygląd strony. Zdecydowałam się pozostać tam, gdzie mi najlepiej i co znam najlepiej - czyli na blogspocie. Dokonałam kilku znaczących zmian. Mam nowy szablon, który musiałam nieźle zmodyfikować, co w moim przypadku było dość trudne. Informatyczką nigdy zostać nie zamierzałam, a w dodatku osobą bawiącą się w HTML'u ;) Jednak po przestudiowaniu lektury na temat kodów HTML, jakoś podołałam pierwszym stawianym mi problemom. Nad całością będę pracować dalej, jednak powoli i bez zbędnego pośpiechu. Jeżeli macie jakieś uwagi - coś nie działa, to koniecznie mi to zgłaszajcie :)

Ufff dotrwaliście do końca! Serdecznie gratuluję :D

Nowy post z outfitem, już wkrótce po świętach :) Miłego tygodnia!