sobota, 23 maja 2015

Hello guys! Sorry but I won't write about my absence on the blog. My "everyday life" in the real world, not here in the Internet, was last time the most important for me. I prefer spending my time with family or friends, also I have a lot of things to do - studies, work and some goals to reach ;)
I limited my Interenet life "only" to social media. Someone who was curious what's up at my life - could even check my Instagram. There you will also find a little more privatization than here on the blog.
This time I will try to do my best and even publush something twice a week. This time I'm not promising anything, because I know exactly how life can be perverse and twisted. You probably also :) I hope you will forgive me this - comings and goings ;)
 Today's look is one of my favorites - oh how much I love 60s! I admit that it's not my everyday look - because I have to run all the time from one spot to another. Sorry high heels. 
I try to wear more "colors" than black (which last time was my fav! - u r going to see it in the next post). Love this lights colors and shapes - like it also? Tell me what do you think about this look -  in the comment :) Have a nice weekend!

Nie będę się rozpisywać, co do mojej obecności , a właściwie jej braku na blogu. Bowiem spowodowane jest to życiem codziennym w świecie realnym ;) Studia, chęć przebywania z rodziną czy znajomymi, cieszenie się wolnym czasem, którego i tak jest dość mało z powodu "zabieganego trybu życia". Ograniczyłam swoją działalności internetową "jedynie" do mediów społecznościowych. Dlatego, ktoś kto był ciekawy, co u mnie słychać, mógł chociażby zajrzeć na mojego Instagrama. Tam znajdziecie też trochę więcej prywaty, niż tutaj na blogu.
Postaram się poprawić (gdzie podziało się moje super zorganizowanie?!) i chociaż dwa razy w tygodniu publikować posty. Tym razem już nic nie obiecuję, ponieważ dokładnie wiem, jak życie potrafi być przewrotne oraz zakręcone. Wy chyba również :) Mam nadzieję, że wybaczycie mi takie - pojawianie się i znikanie ;)
Dzisiejsza stylizacja jest jedną z moich ulubionych w ostatnim czasie. Nie ukrywam, że nie biegam tak ubrana na co dzień. Jednak od święta czy na weekend, a i owszem.
Ostatnio staram się ubierać coraz jaśniej, bo jak stwierdziła moja mama, w takich kolorach jest mi zdecydowanie lepiej. Na pewno czuję się pogodniej :)
Lubię się zbuntować i ubrać cała na czarno (co pokażę Wam w następnych postach), ale wraz z nadejściem lata - będę trzymać się żywszych kolorów (ok, po raz kolejny się postaram ;)).
Zwiewna bluzeczka, do tego dłuższa rozkloszowana spódnica w stylu lat 60, cieliste szpilki i vintage torebka. Jak się podoba? Dajcie znać w komentarzach :)
I WAS WEARING:
top H&M
skirt FF
shoes DEEZEE.PL
bag VINTAGE



xoxo, Sandra.

sobota, 24 stycznia 2015

 Today I present to you elegant outfit in more casual way and much more youthful, due to the type of shoes - Slip On and white backpack. I diceded to wear again my favorite colors - black and white. 
I love lipsticks! I use them almost everyday. Thanks them I can feel more feminine and confident! Girls/Women - wear them often :)  With such simple and basic look because of the colors, lipstick can change a lot :)

Dziś prezentuję Wam elegancki outfit w bardziej casualowym i zdecydowanie bardziej młodzieżowym wydaniu, ze względu na buty typu Slip On, a także białego plecaka. Pozostałam przy ulubionym miksie kolorów.
Na co dzień i od święta uwielbiam malować usta szminką, jako kobiety możemy poczuć się o wiele bardziej kobieco i pewnie! Dziewczyny - nie rezygnujcie z nich :) Przy tak prostych zestawach i podstawowej kolorystyce zestawu, szminka może dodać trochę "pazura".

 I WAS WEARING:
coat PENNY 
blouse ZARA
pants BERSHKA
backpack PARFOIS
slip on shoes TELLY WAIJL


xoxo, Sandra


czwartek, 22 stycznia 2015

 New post had to appear on the blog this weekend. But as always when I get results of a photoshoot - I just want to show you all! About blogging stuff - I've never belonged to a patient person.
Secondly, I was able to find another excuse to take a moment of a break of study.

About the outfit.
I diceded to wear a combination of my favorite colors - black and powder pink. Very casual daily look, which I love. The height of boots is just perfect - without a fatigue I can move from one city's spot to another. I run in them almost every day. In the end, I was able to invest in a good pair of shoes :) (hey, how classic they are?! :)).
This sweater I bought on a sale. Wonderful powder color, soft in touch ... It is my favorite.
Accessories decided to leave the color of the sweater. I think it fits perfectly into a necklace of fake nacre. 
How do you like the effect of the photoshoot?
Also warmly I invite you to observe my account on Instagram.


Nowy post ukazać się miał dopiero w weekend. Jednak jak to bywa, kiedy już otrzymam efekty sesji zdjęciowej - od razu mam ochotę je opublikować. Pod tym względem nigdy nie należałam do osób cierpliwych. Po drugie udało mi się znaleźć kolejny pretekst, aby zrobić sobie chwilę przerwy w nauce.
Co do outfitu.
Całość postanowiłam pozostawić w mojej ulubionej ostatnio kolorystyce - czerni oraz pudrowego różu. Bardzo wygodny zestaw na co dzień - wysokość obcasów pozwala bez problemu przemieścić się z jednego końca miasta do drugiego. Biegam w nich prawie codziennie. W końcu udało mi się zainwestować w dobre obuwie :) (jakże klasyczne! :)).
Sweterek dorwałam na wyprzedaży. Cudowny pudrowy kolor, miękki w dotyku... Już należy do moich ulubionych :) Dodatki postanowiłam pozostawić w kolorze sweterka. Myślę, iż idealnie pasuje do naszyjnika z masy perłowej.
Jak podoba Wam się efekt sesji?
Zapraszam Was także serdecznie do obserwacji mojego konta na Instagramie.
I WAS WEARING:
sweater ZARA
boots MANGO
pants BERSHKA
necklace H&M
rings H&M
bag MANGO
faux fur CUBUS



xoxo, Sandra.

sobota, 10 stycznia 2015

Last time, when I wasn't on my blog, when I used to do shopping - I all the time had my "must have" list on my mind. Right now I put all attention on very classy and simple things (how I already said in last post ;)). One of the things about which I have long dreamed of was a long, beige coat like this flagship model from MaxMara. In the end, I managed to get him at the beginning of sales, in the first week of December.
Although it is pleasant to the touch, it's unfortunately also quite thin for these winter days.In addition, it has no buttons, just little hook. In Poznan, albeit in vain to look for winter, because the weather is more like in early spring or advanced autumn. 
I decided to present you my first look with my favorite coat, kept in the colors - beige and black. Zara sweater is a real gem, which I already have for good two years.  It might look simply, but gold thread, back slit and lace trim doesn't allow to the set to be too boring and obvious ;) As for the extras - remained on the gold-pearl earrings and vintage purse.
How do you like it? Take these pictures for us was quite difficult because of the strong wind ... I hope that you will appreciate them anyway :) Have a nice evening, dear !! :)

Przez ostatni czas, kiedy nie było mnie na blogu, robiąc zakupy skupiałam się na swojej liście must have. Stawiam na klasykę, prostotę, jak to podkreśliłam w poprzednim poście. Jedną z rzeczy, o jakiej od dawna marzyłam, to dłuższy, beżowy płaszcz niczym ten sztandarowy model od MaxMara. W końcu udało mi się go dorwać na początku wyprzedaży, w pierwszym tygodniu grudnia.
Mimo, że jest przyjemny w dotyku, mięciutki, to niestety także dość cienki jak na zimowe dni. Na dodatek nie posiada on guzików, a jedynie haftkę. W Poznaniu co prawda na próżno poszukiwać zimy, bo pogoda bardziej przypomina mi początek wiosny bądź zaawansowaną jesień.
Postanowiłam zaprezentować Wam mój pierwszy look z ulubionym płaszczem, utrzymanym w kolorystyce beżu oraz czerni. Sweterek z Zary to istna perełka, którą posiadam już z dobre dwa lata. Niby prosty, a jednak złota nitka, rozcięcie z tyłu oraz ozdobna koronka nie pozwalają, aby zestaw był zbyt nudny i oczywisty ;) Co do dodatków - pozostałam przy złoto-perłowych kolczykach oraz vintage torebce.
Jak Wam się podoba? Niestety wykonanie zdjęć było dla nas dość trudne, z powodu silnego wiatru... Mam nadzieję, że mimo to docenicie je :) Miłego wieczoru kochani!! :)
 I WAS WEARING:
coat MOHITO
shoes MANGO
bag VINTAGE BAG
sweater ZARA
pants BERSHKA




xoxo, 
                Sandra

wtorek, 6 stycznia 2015


For the first time since time immemorial, I didn't go with my family for holidays to Polish mountain village where I come from. Be in Poznań gave us the opportunity to visit a number of cafes and restaurants. By the way, I could also meet with my old friends :)
Saturday's evening I spent with my lovely mom and  my younger cousin Kaja (thanks Kaja I got all today's photos ;)). 
During my absence on the blog you could check out my Instagram account (where really often I put my OOTD posts), within the next few posts you probably notice that my style is still moving towards the classics and simplicity. Only sometimes I get up with the idea to splurge a little and put something less "safe". Black is still my favorite color. 
When I create everyday looks, I try to stick to the principle of "three colors", as seen in the pictures. An excellent decorative complement are earrings that I use very often to add to look a little spice. What do you think about it?

Po raz pierwszy od dawien dawna nie pojechałam z rodziną do górskiej miejscowości na święta, skąd pochodzę. Zostanie w Poznaniu dało nam możliwość odwiedzenia kilku kawiarni i restauracji. Przy okazji mogłam też spotkać się z dawno niewidzianymi znajomymi :)
Sobotnie popołudnie oraz wieczór spędziłam z mamą i moją młodszą kuzynką Kają (to dzięki niej powstały zdjęcia z dzisiejszego postu :)). Poszłyśmy na przepyszny obiad, deser, a na końcu udałyśmy się do kina na film pt "Pani z przedszkola". Szczerze go nie polecam, jestem wręcz zawiedziona wydanymi pieniędzmi, bowiem w kinie na pewno znajdziecie o wiele lepsze pozycje filmowe.
Jeżeli podczas mojej nieobecności nie przeglądaliście mojego konta na Instagramie (gdzie notabene umieszczałam tzw OOTD), w przeciągu kilku nadchodzących postów zapewne zauważycie, iż mój styl wciąż zmierza ku klasyce i prostocie. Tylko czasami wstaję z myślą, żeby trochę zaszaleć i włożyć coś mniej "bezpiecznego". Czerń dalej pozostaje moim ulubionym kolorem.
Przy tworzeniu zestawów na co dzień staram się trzymać zasady "trzech kolorów", co widać na załączonych zdjęciach. Świetnym dopełnieniem są ozdobne kolczyki, które wykorzystuję bardzo często, aby lekko urozmaicić look.


I WAS WEARING:
coat ZARA
boots MANGO
bag MANGO
furry hat H&M
scarf H&M
earings H&M
baby blue top STRADIVARIUS
blazer H&M
pants BERSHKA
Jeżeli jesteście łasuchami (przynajmniej od święta ;)), a także pochodzicie bądź aktualnie jesteście w Poznaniu - szczerze polecam Wam najlepszy jaki jadłam od dawna - suflet czekoladowy na Starym Rynku w Punkcie Spornym.