wtorek, 12 kwietnia 2016


I appear and disappear. This is how I can define my blogging over the past year. As always is because of many factors in real life, which I can mention , but I see no reason because you may already know some ;) Maybe the best thing I can do right now is just doing my thing and do not care what was :) Try to be better with blogging.
April is crazy for me and most because of feeling more and more pressure on the university case - the end of the last year of bachelor. I should be already really focus on that and not on a blog, but blogging was always my passion, so it's not easy for me just to let it go :)

Pojawiam się i znikam. Tak można byłoby określić moje blogowanie na przestrzeni ostatniego roku. Jak zawsze składa się na to wiele czynników i sama już nie wiem, czy po prostu najlepiej byłoby, gdybym nie obiecywała Wam za dużo, a robiła swoje. Kwiecień jest trochę szalonym miesiącem, czuję coraz większą presję na uczelni z powodu kończenia ostatniego roku na licencjacie. Jego pisanie idzie mi strasznie topornie, bowiem co bym nie napisała, to zmieniam tekst później milion razy. Może ostatecznie wyjdzie z tego coś dobrego ;)
Classical colors like black and white or recently my beloved - powder pink, perfectly prove themselves every day and on special occasions. I decided, however, from time to time be tempted to assume something much more colorful. For this reason, in the spring I bought a raspberry-colored coat, which already stole many hearts :) Ideally emphasizes even the saddest styling :)

Klasyczne kolory takie jak biel i czerń, czy ostatnio mój ukochany - pudrowy róż, idealnie sprawdzą się na co dzień, jak i od święta. Postanowiłam jednak raz na jakiś czas pokusić się o założenie czegoś "żywszego", z tego też powodu na wiosnę nabyłam płaszczyk w malinowym kolorze, który skradł już niejedno serce :) Idealnie podkreśla nawet najsmutniejsze stylizacje :) 
Szkoda, że zdjęcia nie oddają jego prawdziwego koloru. 
Beautiful, classy, black blouse with feathers is my favroite one for sure. I've got her thanks my grandma, which saw her in the local shop during the Easter time :) Perfectly suits my tastes. I knew that I want to wear her with skinny, black trousers, but at the same time I was sure that the main thing - feathers - will disappear. That's how I found a perfect solution for it - wear something longer, but much lighter than the top. It will always help to emphasize finishing of your blouses.

Piękna, klasyczna, czarna bluzka z wykończeniem z piórek stała się moją ulubioną. Wpadła na nią w sklepie moja babcia, podczas świąt wielkanocnych i muszę przyznać, że trafiła idealnie w moje gusta. Dobierając do niej klasyczne, czarne, ale krótsze rurki obawiałam się, że piórka w tejże czerni zanikną. Z tego też powodu dodałam pod nią jedwabna bluzeczkę w kolorze pudrowym. Jest to jeden z patentów, kiedy chcecie podkreślić wykończenie bluzki, ale obawiacie się, że zleje się z całością :)

 I WAS WEARING:
top with feathers  TOWN'S BOUTIQUE
blouse H&M
pants STRADIVARIUS
shoes DEEZEE




FIND ME ON:
 
xoxo, Sandra.

poniedziałek, 29 lutego 2016

 I'm very pleased when I come to visit Blogger to check the navigation panel, and when I click on the tab statistics / comments, I see your activity on my blog despite my considerable absenteeism.
Thank you for your visit and comments, because they are extremely motivating me to run this blog and do more nad more...  In early February, positively, I managed to complete my penultimate exam's session in the third year of studies. I started to write my Bachelor, and for that there is still work as well as several additional projects associated with the university.

Bardzo mi miło, kiedy wpadam odwiedzić Bloggera, w celu sprawdzenia panelu nawigacyjnego i kiedy klikam w zakładkę statystyka/komentarze, to widzę codziennie Waszą aktywność na blogu mimo mojej sporej absencji. Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze, bo są one niezwykle motywujące, aby na dobre zabrać się za bloga. Na początku lutego pozytywnie udało mi się zakończyć moją przedostatnią sesję na trzecim roku studiów. Właśnie rozpoczynam pisanie swojej pracy licencjackiej, a do tego dochodzi jeszcze praca oraz kilka dodatkowych projektów związanych z uczelnią. 
I am a maniac of planning, but unfortunately, as often happens in life, it can play tricks.  I do not like surprises, but I realize that the older man is, the more they appear in life. We just need to face out, keep going and strive for the goal, to fulfill our dreams.
Recently I returned to the meticulous planning of my life, well perfectly every day to do not waste any more time :) Black calendar is always in my big, capacious bag, in which I have literally "everything a woman might need". I try to get up really early in the morning to make sure I do eveyrhing I've planned the day before. I love to start the day with a delicious breakfast and beloved little black in a large cup. Besides, I try to avoid unnecessary haste in life.
I hung on the fridge a list of goals for the next two months - between sticking to the training plan, diet, writing BA thesis, there were also blog's cases about which specifically will try to take care with the new month - the first day of spring
  
 Jestem maniaczką planowania, ale niestety jak to często bywa w życiu, potrafi ono płatać nam figle. Nie przepadam za niespodziankami, ale zdaję sobie sprawę, że im człowiek starszy, tym więcej się ich pojawia w życiu. Trzeba im stawać czoła, nie poddawać się i dążyć do celu, spełniać swoje marzenia.
Ostatnio powróciłam do skrupulatnego planowania mojego życia, a myśląc bardziej przyziemnie - każdego dnia. Czarny, eko skórzany kalendarz zawsze znajduje się w mojej dużej, pojemnej torbie, w której mam dosłownie "wszystko czego kobieta mogłaby potrzebować". Opuszcza ją tylko wtedy, kiedy mam coś nowego do zanotowania. Nie mam ochoty na marnowanie czasu, który tak szybko ucieka. Staram się wstawać naprawdę wcześnie rano, aby mieć pewność, iż ze wszystkim wyrobię się na czas. Dzień uwielbiam rozpocząć od pysznego śniadania i ukochanej małej czarnej w dużym kubku. Poza tym staram się unikać niepotrzebnego pośpiechu w życiu.
Na lodówce powiesiłam sobie listę celów na najbliższe dwa miesiące - pomiędzy trzymaniem się planu treningowego, diety, pisania pracy, znalazły się także sprawy blogowe, o które szczególnie postaram się zadbać wraz z nowym miesiącem - pierwszym dniem wionsy.  Na liście pojawiły się nowe tematy, zagadnienia, które z czasem chciałabym wprowadzić w "blogowe życie".
The entire post is a reference to rush, plan and implement goals. In such a tense time, I like to feel comfortable. Then I put the pins and dresses aside in favor of something more comfortable  (I am not sayin that you have to wear only trucksuit to feel comfy ;)). I like to dress up favorite and comfortable pair of pants, boots and rock oversize sweater. That this is the styling of today's post :) 
So it was not too boring, on the lips I put on favorite recently lipstick in dark fuchsia designed by Kate Moss (the pictures came out much lighter than in reality). Lipstick can give a whole clutch, which is why I encourage you to use them more often! Be more bolder :) 

Cały post jest nawiązaniem do pośpiechu, planowania i realizowania swoich celów. W tak napiętym czasie lubię czuć się komfortowo. Odkładam wtedy szpilki i sukienki na bok, na rzecz czegoś bardziej wygodnego (choć nie uważam, żeby czuć się komfortowo, trzeba było nosić jedynie dres ;)). Lubię ubrać ulubioną i wygodną parę spodni, rockowe botki i oversize'owy sweter. Właśnie taka jest stylizacja z dzisiejszego postu :)
Żeby nie było za nudno, na usta nałożyłam ulubioną ostatnio szminkę w kolorze ciemnej fuksji zaprojektowaną przez Kate Moss (na zdjęciach wyszła znacznie jaśniej niż w rzeczywistości). Szminka potrafi nadać całości pazura, dlatego zachęcam Was do częstszego ich używania! Bądźcie bardziej odważne :)
 I WAS WEARING:
sweater MARKS&SPENCER
pants STRADIVARIUS
boots PARFOIS
furry hat H&M
necklace MANGO

TUNE MOOD:

FIND ME ON:
 
xoxo, Sandra.

niedziela, 17 stycznia 2016

Hello to all of you for the very first time here in 2016!
My absence is due thanks my exams session at the university, which makes my calendar looks pretty crazy and so busy. I hope that I will pass eveything really quickly and I have much more time for blogging. Actually this is my New Year's resolution alongside several other related strictly to the development my personality, skills or lifestyle. Do you have any resolutions for this year or you think that this type of "lists" are redundant and unnecessary? Let me know, I would like to know your opinion.
Today's look is actually yesterday's. I diceded to have a small break of study for lunch with good company - Iga from SkinnyLiar in great spot in my city - Bagles and Friends.
By the way, I decided that I will return to writing for you posts about cool spots in Poznan (my city) how I did it around 2 years ago or more. I remember that you really liked this kind of posting, so would you like to see that?

Witam Was serdecznie wszystkich po raz pierwszy na blogu w 2016 roku :)
Moja absencja spowodowana jest trwającą już na uczelni sesją (w sumie jeszcze się nie rozpoczęła, ale już mam kocioł jeżeli chodzi o zdawanie zaliczeń czy pierwszych egzaminów). Mam nadzieję, że szybko wszystko zdam i będę miała o wiele więcej czasu na blogowanie. Takie jest moje noworoczne postanowienie obok kilku innych związanych stricte z rozwojem własnej osoby. Macie jakieś postanowienia czy uważacie, że tego typu "listy" są zbędna i niepotrzebne?
Dzisiejsza stylizacja pochodzi z dnia wczorajszego, kiedy spotkałam się na małą przerwę lunchową z Igą z bloga SkinnyLiar, w Bagles and Friends. Przy okazji postanowiłam, że powrócę do pisania dla Was postów o fajnych miejscówkach w Poznaniu, godnych polecenia :) Posty te cieszyły się ogromną popularnością około dwa lata temu. Jesteście chętni? Oczywiście większość będzie z Poznania, ale przy każdej mojej małej czy dużej podróży, będę polecać kolejne z innych miejscowości.
 This year's winter is extremely surprising when it comes to the amplitude of the temperature. For this reason I all the time wear layers, cuz I never know if it will be quite cold or maybe warm.
A little fun and perversely looks this outfit - autumn boots plus ripped jeans and faux fur. Since I drive car regulary I allow myslef to wear like that - kinda warm, kinda nope ;)
Summer, airy blouse with applications on the neckline (the last is my favorite, bought at the grocery shopping in Tesco, lol, never know where you can find gems;)), I combined with powdery, asymmetrical sweater from Ted Baker. For this little carnival accent as India purse.

Tegoroczna zima jest niezwykle zaskakująca jeżeli chodzi o amplitudę temperatury. Z tego też powodu ubieram się na tzw. "cebulkę". Trochę zabawnie i przekornie wygląda stylizacja, w której noszę wiązane botki z podartymi dżinsami i sztucznym futerkiem. Od kiedy regularnie poruszam się samochodem pozwalam sobie na takie "wyczyny". 
Letnią, zwiewną bluzeczkę z aplikacjami na dekolcie (ostatnio moja ulubiona, kupiona podczas spożywczych zakupów w hipermarkecie- nigdy nie wiadomo, gdzie można znaleźć perełki ;)) połączyłam z pudrowym, asymetrycznym swetrem od Teda Bakera. Do tego trochę karnawałowego akcentu w formie Indie torebki. 
I WAS WEARING:
faux fur CUBUS
sweater TED BAKER
headband ZARA
blouse F&F
jeans TOPSHOP
shoes DEEZEE
bag F&F

FIND ME ON:
 
xoxo, Sandra.

niedziela, 20 grudnia 2015

 Minkpink is an Australian brand that specializes primarily in the creation of summer, airy clothes and swimwear. Their product assortment also have funny pajamas. Today I decided to show and prove that the wardrobe does not have to be for a "season". Also you know that feeling when you were little and with mum, you segregated clothes for "summer" and "winter" In the closet left only ones that were appropriate to the season. To this day, I practice it, although only in the case of jackets / coats winter (occupy much space in the closet), or things for the beach, which I do not wear every day ;)
 The dress is designed precisely for the warmer days. The breathable cotton is to be salvation for heat. I boughther few weeks ago and probably in the summer I'll wear it more than once. But it woulnd't be me if I didn't try to style her for colder days ;) I choose carmel boots, vintage bag and vintage, loose, baby blue jacket. How do you like it? Is is classy? :)

Minkpink to australijska marka, która specjalizuje się przede wszystkim w tworzeniu letnich, przewiewnych ubrań, a także strojów kąpielowych. W swoim asortymencie mają także zabawne piżamy. Dziś postanowiłam pokazać oraz udowodnić, że szafa wcale nie musi być "sezonowa". Też znacie to uczucie, kiedy byliście mali i wraz z mamą, segregowało się rzeczy na "letnie" i "zimowe". W szafie pozostawiało się jedynie te, które były odpowiednie do danej pory roku. Do dziś to praktykuję, choć tylko w wypadku kurtek/płaszczy zimowych (zajmują wiele miejsca w szafie) czy rzeczy na plażę, których nie noszę na co dzień ;) 
Sukienka, którą teraz widzicie, przeznaczona jest właśnie na cieplejsze dni. Przewiewna bawełna ma być zbawieniem na upały. Nabyłam ją niedawno i zapewne w lecie ubiorę ją nie raz. Nie mogłam się jednak oprzeć i musiałam sukienkę wystylizować na zimniejsze dni. Dobrałam do niej karmelowe kozaki, vintage torebkę oraz zapomnianą, wielką marynarkę w kolorze baby blue. Jak podoba się Wam całość? :)
 I WAS WEARING:
dress MINKPINK
jacket VINTAGE
boots ZARA
bag VINTAGE


FIND ME ON:
 
xoxo, Sandra.