sobota, 12 października 2013

WARSAW FASHION WEEKEND

9 komentarzy :
 
Pierwszy raz miałam okazję, uczestnictwa w "Warsaw Fashion Weekend". Do końca nie wiedziałam czego się spodziewać, ale postanowiłam zaryzykować i zakupić wejściówki na trzy dni (choć i tak skorzystałam z dwóch). W ostatnim czasie wrzało wszędzie. Począwszy od Facebook'a, po kąśliwe posty na blogach "szafiarek, szafaiarzy, jutuberów". A to wszystko za sprawą prowokacyjnego filmiku Chajzera, chyba powinnam zostawić to bez komentarza, ale... Nie będę pisać eseju, bo zwyczajnie by mi to nie wyszło ;) Moje zdanie jest gdzieś w samym środku tych wszystkich opinii. Uważam, że demaskuje wszystkie osoby, które za znawców mody się uważają. Tak, tak, była też tam moja koleżanka... Zapytałam po całej akcji jak się czuje? (przypominam, że jest Francuzką) - "Fajnie, że roześmiałam ludzi. Przykro mi, że tak wyszło, ale nie będę płakać nad rozlanym mlekiem. Mimo, że uczę się historii, we Francji nie poruszaliśmy tematu, o jaki mnie zapytali". Na tym zakończyłabym ten temat. Po tygodniu jest on już zwyczajnie nudny.
Skupiłabym się teraz na samej imprezie. Była ona podzielona na dwie strefy - strefa pokazów i strefa showroom (gdzie, można było zakupić kilka świetnych perełek, młodych projektantów, po okazyjnych cenach). Zacznijmy od strefy Showroom, bo to chyba ona najbardziej uratowała całe wydarzenie. Była świetnie przygotowana, nie było większych problemów, aby wszystko obejrzeć, dotknąć czy przymierzyć. Ceny o kilka procent niższe, co jeszcze bardziej cieszyło moje oczy. Podczas pierwszego dnia, postanowiłam, że obejdę dokładnie całą strefę i odnajdę swoje ulubione perełki. Dzięki temu, na drugi dzień wiedziałam, gdzie ponownie zajrzeć i co nieco zakupić. Przekonałam się, że warto wspierać młodych projektantów, bo przewyższają oni design'em sieciówki, tym bardziej nie są oni drożsi . 

Strefa pokazów w piątek była na prawdę do zniesienia. Nie było jeszcze tłumów, więc ze spokojem można było znaleźć dla siebie miejsce. Prawdziwy cyrk zobaczyłam dopiero następnego dnia. Istny wyścig szczurów. Tu nie chodzi nawet o to, aby w ogóle wejść. CEL: PIERWSZY RZĄD! (Tutaj można by wyobrazić sobie wszystkie "szafiarki, szafiarzy i jutuberów" i ich wilczy wzrok, kiedy ktoś zajął im miejsce, bądź brakowało dla nich. Tak, tak, zazwyczaj mogli usiąść kilka sekund przed rozpoczęciem się pokazu, kiedy nie pojawił się jakiś celebryta, a oni w "spokoju" się usadowili). Organizacja nie stanęła na najwyższym poziomie. Posiadając bransoletkę na trzy dni tzw. VIP, byłam czasami pomiatana z miejsca, w miejsce. Chodzi mi wyłącznie o to, że jeżeli człowiek już za coś płaci, to i wymaga. Nie wymagałam miejscówek, tylko i wyłącznie ludzkiego traktowania. 
Przez takie małe "szczególniki", nie jestem pewna czy zechcę jeszcze raz wydawać pieniądze na Warsaw Fashion Weekend. Zwłaszcza, że nie cieszy się ono najlepszą opinią w branży modowej... Zamiast stylistów, dziennikarzy modowych, mogłam zobaczyć aktorów z "Miłości na Bogato", bądź innych równie wartościowych programów, serialopodobnych.
P.S. Przez tą całą aferę, zapomniałabym wspomnieć, o 2 najlepszych, najciekawszych według mnie pokazach, a są to... LITTLE BLACK DRESS oraz TOUJOURS TOI & FAMILY AFFAIRS. W przyszłości będę polować na ich projekty :)
P.S.2. Zdjęcia outfitów wkrótce pojawią się na blogu :)


Na koniec krótki filmik :)


Spodobały Ci się dodatki? Jeżeli poszukujecie także ciekawych zegarków, bądź jakiegoś podobnego do mojego, zapraszam Was TUTAJ :)


WIĘCEJ NA:
FACEBOOK / INSTAGRAM


xoxo, Sandra.

9 komentarzy :

  1. ooo super, zapewne było bardzo fajnie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. zaczynam żałować ,że nie pojechałam :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Też pisałam o WWF, i też wydaje mi się, że średnio to wszystko jest zorganizowane. Ja byłam na poprzedniej edycji. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odn. "prowokacji" czy też "dekonspiracji" jaka została dokonana: Nikt nie wymaga od Twojej koleżanki (i innych występujących w nagraniu) znajomości historii, czy też wszystkich projektantów ALE udawanie, że wie się o kim mowa i wręcz komentowanie ich (nieistniejących) kolekcji jest co najmniej komiczne...Nie lepiej po prostu powiedzieć "nie znam"...Czy może robienie z siebie wyroczni jest modne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam dokładnie tak samo, że osoby, które nie wiedzą bądź się nie znają, nie powinny udawać, a przynajmniej się przyznać. Jednak sytuacja wyglądała trochę inaczej. Bowiem rozmowa z nią trwała ponad 2 minuty i była ona święcie przekonana, że rozmawia o projektantach, których pokaz odbył się dosłownie przed "wywiadem". Byli oni ze Szwecji, dlatego miała prawo nie znać. TVN, jak większość polskich stacji telewizyjnych, stawia na szał ciał i kontrowersje, to też pięknie powycinało, to co się nadało do materiału. Nie chcę jej bronić, bo adwokatem nie jestem i być nie zamierzam. Było już tyle wywodów na ten temat, iż nie mam ochoty wypowiadać się raz jeszcze.
      Od razu chciałabym podkreślić fakt, że rzeczywiście masz rację i popieram Cię w tym.
      XX

      Usuń
  5. Lovely photos!

    xx Mounia
    www.nonchalantrebel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Masa super fotek, a wyscigi szczurow sa chyba na wszystkich tygodniach mody
    Kisses
    Aga

    www.agasuitcase.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy blog i interesujące wpisy :)

    www.modapol.blogspot.com
    Obserwujemy?:)

    OdpowiedzUsuń