poniedziałek, 29 lutego 2016

01.03.2016| PUT YOUR RECORD ON

5 komentarzy :
 
 I'm very pleased when I come to visit Blogger to check the navigation panel, and when I click on the tab statistics / comments, I see your activity on my blog despite my considerable absenteeism.
Thank you for your visit and comments, because they are extremely motivating me to run this blog and do more nad more...  In early February, positively, I managed to complete my penultimate exam's session in the third year of studies. I started to write my Bachelor, and for that there is still work as well as several additional projects associated with the university.

Bardzo mi miło, kiedy wpadam odwiedzić Bloggera, w celu sprawdzenia panelu nawigacyjnego i kiedy klikam w zakładkę statystyka/komentarze, to widzę codziennie Waszą aktywność na blogu mimo mojej sporej absencji. Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze, bo są one niezwykle motywujące, aby na dobre zabrać się za bloga. Na początku lutego pozytywnie udało mi się zakończyć moją przedostatnią sesję na trzecim roku studiów. Właśnie rozpoczynam pisanie swojej pracy licencjackiej, a do tego dochodzi jeszcze praca oraz kilka dodatkowych projektów związanych z uczelnią. 
I am a maniac of planning, but unfortunately, as often happens in life, it can play tricks.  I do not like surprises, but I realize that the older man is, the more they appear in life. We just need to face out, keep going and strive for the goal, to fulfill our dreams.
Recently I returned to the meticulous planning of my life, well perfectly every day to do not waste any more time :) Black calendar is always in my big, capacious bag, in which I have literally "everything a woman might need". I try to get up really early in the morning to make sure I do eveyrhing I've planned the day before. I love to start the day with a delicious breakfast and beloved little black in a large cup. Besides, I try to avoid unnecessary haste in life.
I hung on the fridge a list of goals for the next two months - between sticking to the training plan, diet, writing BA thesis, there were also blog's cases about which specifically will try to take care with the new month - the first day of spring
  
 Jestem maniaczką planowania, ale niestety jak to często bywa w życiu, potrafi ono płatać nam figle. Nie przepadam za niespodziankami, ale zdaję sobie sprawę, że im człowiek starszy, tym więcej się ich pojawia w życiu. Trzeba im stawać czoła, nie poddawać się i dążyć do celu, spełniać swoje marzenia.
Ostatnio powróciłam do skrupulatnego planowania mojego życia, a myśląc bardziej przyziemnie - każdego dnia. Czarny, eko skórzany kalendarz zawsze znajduje się w mojej dużej, pojemnej torbie, w której mam dosłownie "wszystko czego kobieta mogłaby potrzebować". Opuszcza ją tylko wtedy, kiedy mam coś nowego do zanotowania. Nie mam ochoty na marnowanie czasu, który tak szybko ucieka. Staram się wstawać naprawdę wcześnie rano, aby mieć pewność, iż ze wszystkim wyrobię się na czas. Dzień uwielbiam rozpocząć od pysznego śniadania i ukochanej małej czarnej w dużym kubku. Poza tym staram się unikać niepotrzebnego pośpiechu w życiu.
Na lodówce powiesiłam sobie listę celów na najbliższe dwa miesiące - pomiędzy trzymaniem się planu treningowego, diety, pisania pracy, znalazły się także sprawy blogowe, o które szczególnie postaram się zadbać wraz z nowym miesiącem - pierwszym dniem wionsy.  Na liście pojawiły się nowe tematy, zagadnienia, które z czasem chciałabym wprowadzić w "blogowe życie".
The entire post is a reference to rush, plan and implement goals. In such a tense time, I like to feel comfortable. Then I put the pins and dresses aside in favor of something more comfortable  (I am not sayin that you have to wear only trucksuit to feel comfy ;)). I like to dress up favorite and comfortable pair of pants, boots and rock oversize sweater. That this is the styling of today's post :) 
So it was not too boring, on the lips I put on favorite recently lipstick in dark fuchsia designed by Kate Moss (the pictures came out much lighter than in reality). Lipstick can give a whole clutch, which is why I encourage you to use them more often! Be more bolder :) 

Cały post jest nawiązaniem do pośpiechu, planowania i realizowania swoich celów. W tak napiętym czasie lubię czuć się komfortowo. Odkładam wtedy szpilki i sukienki na bok, na rzecz czegoś bardziej wygodnego (choć nie uważam, żeby czuć się komfortowo, trzeba było nosić jedynie dres ;)). Lubię ubrać ulubioną i wygodną parę spodni, rockowe botki i oversize'owy sweter. Właśnie taka jest stylizacja z dzisiejszego postu :)
Żeby nie było za nudno, na usta nałożyłam ulubioną ostatnio szminkę w kolorze ciemnej fuksji zaprojektowaną przez Kate Moss (na zdjęciach wyszła znacznie jaśniej niż w rzeczywistości). Szminka potrafi nadać całości pazura, dlatego zachęcam Was do częstszego ich używania! Bądźcie bardziej odważne :)
 I WAS WEARING:
sweater MARKS&SPENCER
pants STRADIVARIUS
boots PARFOIS
furry hat H&M
necklace MANGO

TUNE MOOD:

FIND ME ON:
 
xoxo, Sandra.

5 komentarzy :

  1. Pieknie wyglądasz! :)

    http://mammotylki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny kolor ust :) biel i czerń to zdecydowanie twoje kolory :)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Twoje klasyczne zestawienia, niby nic skomplikowanego, a jednak wyglądasz olśniewająco!

    OdpowiedzUsuń